Ćwiczenia narządów mowy
ćwiczenia głoski cz z króliczkiem
 

1.Słuchanie opowiadania Małgorzaty Strękawskiej-Zaremby „Uparty kogut” (wyjaśnienie znaczenia słowa uparty, czy zwierzęta mogą też być uparte, czy znacie takie zwierzęta, np. osioł, wół)

Rodzina Ady i Olka wybrała się do cioci na wieś. Wszyscy byli zachwyceni celem podroży. Tylko mama wydawała się trochę zakłopotana i lekko zaniepokojona.
– Nie pamiętam, kiedy ostatnio byłam na wsi. Chyba bardzo dawno temu. Czy będą tam wszystkie wiejskie zwierzęta? – wypytywała tatę.
– Oczywiście, jak to w gospodarstwie. Będą krowy i cielęta. Świnie i prosięta. A zamiast koni i źrebiąt – dwa traktory. Traktorów chyba się nie obawiasz? – spytał żartem tata.
Mama tylko się uśmiechnęła. – Oczywiście. Nawet rogaty baran mnie nie wystraszy. Jestem supermamą.
– Będą też kury, gęsi, kaczki, indyczki. Zgroza – ciągnął tata żartobliwym tonem.
Samochód wjechał na podwórko. Ada i Olek pierwsi przywitali się z ciocią i wujkiem i natychmiast zaczęli się rozglądać za zwierzętami.
– Lola ma szczeniaki! Mogę się z nimi pobawić? – spytał Olek i już był przy kudłatej kundelce i czwórce jej szczeniąt. Ada nie mogła do niego dołączyć, ponieważ ma uczulenie na sierść.
Wybrała się więc na spacer po podwórku.
– Ko, ko, gę, gę, kwa, kwa – witały ją kury i kurczęta, gęsi i gąsięta, kaczki i kaczęta. Ada z powagą odpowiadała im: „dzień dobry”, „witam państwa”, „przybijemy piątkę?”.
– Ojej, jaka piękna kózka! – Ada usłyszała zachwycony głos mamy.
– To koźlątko. Ma zaledwie kilka dni – powiedział wujek.
– Prześliczny maluszek – stwierdziła z podziwem mama.
Koźlątko nie poświęciło mamie uwagi, za to kury podniosły wielki krzyk na jej widok. Obgdakały ją z każdej strony... i sobie poszły. Został jedynie kogut. Wbił wzrok w barwną sukienkę mamy w duże czerwone koła i patrzył jak zauroczony.
– Lubi czerwony kolor – stwierdziła z zadowoleniem mama.
– Hm, obawiam się, że wręcz przeciwnie – powiedział tata.
Kogut nastroszył pióra i nieprzyjaźnie zatrzepotał skrzydłami.
– Nie przepada za czerwonym. Kiedyś wskoczył mi na głowę, bo byłam w czerwonym kapeluszu
– powiedziała ciocia. – Ale to zdarzyło się tylko raz – dodała uspokajająco.
Po chwili wszyscy z wyjątkiem mamy zapomnieli o kogucie. Uparte ptaszysko nie odstępowało jej na krok.
– Idź sobie – odpędzała go, jednak kolor czerwony na sukience przyciągał uparciucha jak magnes.
– Nie boj się, mamo – Ada dodała mamie otuchy.
– Dam sobie radę. – Mama bohatersko przeszła między kaczkami, kurami, minęła nawet gąsiora, ale gdy spojrzała za siebie, ponownie ogarnął ją niepokój. Kogut wciąż był tuż-tuż i wojowniczo stroszył pióra.
– Bywa uparty jak oślątko – westchnęła ciocia. – Wracaj do kurnika, uparciuchu.
– No właśnie! – powiedziała stanowczo mama.
Obie, mama i ciocia, weszły do domu. Niezadowolony kogut grzebnął pazurem i wrócił do kurnika. Tymczasem tata z wujkiem założyli na głowy kapelusze z siatką na twarz i poszli zajrzeć do uli w sadzie. Ada unikała pszczół od czasu, gdy minionego lata została użądlona w stopę. Wolała przechadzać się pośród żółtych kaczuszek, które nie żądlą i są mięciutkie. Nawet nie zauważyła upływu czasu. Zbliżała się właśnie pora dojenia krów, więc ciocia poszła przygotować dojarki. Olek wciąż bawił się ze szczeniętami, a tata i wujek zapomnieli o wszystkim, tak bardzo zajęli się sprawdzaniem pszczelich uli. Znudzona mama postanowiła do nich dołączyć. Jednak żeby dotrzeć do furtki prowadzącej do sadu, musiałaby przejść obok kurnika. Co będzie, jeśli kogut ją zobaczy? Wolała tego uniknąć. Postanowiła przechytrzyć nieprzyjaznego ptaka i przedostać się do sadu przez płot. Jakież było zdziwienie Ady, gdy zobaczyła mamę wspinającą się na ogrodzenie. Pokonanie płotu, kiedy ma się na sobie odświętną sukienkę, nie jest łatwe, jednak mamie się to udało. Co prawda w rajstopach poleciało oczko, a sukienkę lekko rozdarła, ale kto by się tym przejmował.
– Oczko ci ucieka, łap je! – zażartował tata na widok żony.
– To nic takiego. Wykiwałam koguta – powiedziała szeptem, zadowolona z siebie mama.
Chwilę później Ada zobaczyła koguta, który bez trudu przefrunął nad płotem i wylądował w sadzie.

  • Rozmowa na temat opowiadania.
    − Czy mama Olka i Ady była wcześniej na wsi?
    − Z kim bawił się Olek?
    − Co robiła Ada?
    − Jaki ptak zainteresował się mamą? Dlaczego?
    − Czym zajęli się tata z wujkiem?
    − Jak mama przechytrzyła koguta? Czy jej się to naprawdę udało?

 

2.A teraz pora na gimnastykę.. Możecie wykonywać ćwiczenia słuchając piosenki „Bzycząca zabawa”

- Podlewamy kwiaty – na podłodze leżą rozłożone stare gazety lub kartki – „doniczki”. Dzieci poruszają się między nimi przy muzyce. Rodzice zatrzymują piosenkę a dzieci wówczas kucają przy najbliższej „doniczce”. Poruszając palcami, naśladują spadanie kropel wody i  cicho wypowiadają słowa: kap, kap, kap. Kiedy ponownie usłyszą muzykę, wracają do tańca.

- Roślina kiełkuje – Dzieci zwijają się w kłębek. Powoli podnoszą głowę, wstają i wyciągają ramiona wysoko nad głowę. Wspinają się na palce. Ćwiczenie należy powtórzyć kilka razy.

- Obserwujemy rośliny przez lupę – Dzieci leżą na brzuchu, udając że w rękach trzymają lupę. Na sygnał unoszą się, trzymając obręcz w dłoniach z łokciami skierowanymi na zewnątrz. Naśladują obserwowanie kwiatów przez lupę – wytrzymują chwilę w tej pozycji. Ćwiczenie należy powtórzyć kilka razy.

- Z kwiatka na kwiatek –Na podłodze leżą gazety lub kartki. Dzieci starają się przeskakiwać po nich w miarę możliwości obunóż.

- Zbieramy kwiatki – Dzieci poruszają się w rytm dowolnej spokojnej muzyki. Gdy muzyka zatrzyma się, dzieci dłonią sięgają do podłogi – zbierają „kwiaty”. Podczas wykonywania skłonu dzieci starają się utrzymać wyprostowane kolana.

- Wypatrywanie pszczoły – Dzieci siedzą w siadzie skrzyżnym i wypatrują „pszczół” – przykładają jedną dłoń do czoła. Uczestnicy zabawy odwracają się raz w lewą raz w prawą stronę wypatrując „pszczoły”, ale nie ruszają się z miejsca. Co jakiś czas zmieniają rękę.

3.Ćwiczenia logorytmiczne Rób to, o czym mówi wiersz.

Dzieci poruszają się zgodnie z tekstem  wierszyka.

Zrób do przodu cztery kroki,

i rozejrzyj się na boki.

Tupnij nogą raz i dwa,

ta zabawa nadal trwa.

Teraz w lewo jeden krok,

przysiad, i do góry skok.

Zrób do tyłu kroków trzy,

by koledze otrzeć łzy.

Klaśnij w ręce razy pięć,

na klaskanie też masz chęć!

Wokół obróć się, raz dwa,

piłka skacze hop-sa-sa.

Ręce w górę i na boki,

zrób zajęcze cztery skoki.

Gdy się zmęczysz, poleż sobie,

i wyciągnij w górę nogę.

Zabawę możemy powtórzyć kilkakrotnie.

 

  1. Nie zapominamy o ćwiczeniach, pobawcie się z Malocakids w zabawę Zostaję na ziemi

https://www.youtube.com/watch?v=S5TFdKc6TB4

 

  1. Odgłosy na łące – zabawa dźwiękonaśladowcza.

A teraz ćwiczymy buzie. Naśladujcie wyraźnie odgłosy z wiersza:

Na łąkę idą dzieci – tup, tup, tup.

Wysoko motyl leci – fru, fru, fru.

Pszczółka nektar zbiera – bzy, bzy, bzy.

Gąsienica listek zżera – mniam, mniam, mniam.

Pasikonik podskakuje żwawo – hop, hop, hop.

Biedronka wszystkim bije brawo – klap, klap, klap.

 

  1. Wiosenne karty pracy

  1. BAJECZKA ORTOFONICZNA  „W ZAGRODZIE MAŁGOSI”
    Wieczorem w zagrodzie cioci Małgosi
    Każde zwierzątko o jedzenie prosi.

Piesek szczeka:
HAU, HAU, HAU,

Kotek miauczy:
MIAU, MIAU, MIAU,

Kura gdacze;
KOD, KO, DA

Kaczka kwacze:
KWA, KWA, KWA

Gąska gęga:
GĘ, GĘ, GĘ

Ona też chce najeść się.

Owca beczy:
BE, BE, BE,

Koza muczy:
ME, ME, ME,

Indor gulaga:
GUL, GUL, GUL

Krowa ryczy:
MU, MU, MU,

Konik parska:
PRR, PRR, PRR

A pies warczy:
WRR, WRR, WRR.

I tak gra orkiestra ta, aż Małgosia jeść im da.

Nauka piosenki: Stary Donald farmę miał

https://www.youtube.com/watch?v=MHFpBY85ahk

 

Do gry potrzebna będzie wydrukowana plansza, kostka oraz czysta kartka dla każdego z Graczy. Gracze kolejno rzucają kostką i rysują części ilustracji znajdujące się w kolumnie pod wylosowaną liczbą oczek. W grze każdy jest zwycięzcą, a gra kończy się po 6 kolejkach rzutów, kiedy każdy z Graczy ma kompletny rysunek misia. Gotowy rysunek można dodatkowo pokolorować. Na koniec proponujemy urządzić wystawę z prac stworzonych podczas gry.